» Przejdź do Menu «

Ktoś mnie ostrzegł

Ktoś mnie ostrzegłMoja historia wydarzyła się latem 2001 roku. Spędzałam tydzień w małej, nadmorskiej miejscowości z byłym już obecnie mężem i naszymi dwoma synkami. Pogoda nie zawsze była łaskawa, ale cieszyliśmy się każdym spędzonym tam dniem. Mieszkaliśmy w małym drewnianym domku, który miał jednak ciężkie, metalowe okna. Piszę o nich,gdyż odegrały w tej historii swoją rolę. Ale do rzeczy. Pewnego wieczoru, jak zwykle położyłam dzieci spać w pokoju obok. Okno zostawiłam uchylone od góry. Noc była ciepła i bezwietrzna. Dzieci spały już zanim ja także się położyłam.
Miałam sen. Zobaczyłam mój ogród, sąsiadkę i bawiącego się obok młodszego synka. Nagle, wśród traw usłyszałam szelest i po chwili ujrzałam wielkiego, czarnego węża. Poczułam strach o moje dziecko, które akurat pobiegło do grządki z truskawkami. Moja sąsiadka podniosła węża i z ironicznym uśmiechem rzuciła go w kierunku mojego synka. Biegłam co tchu. We śnie ścigałam się z wężem, aby ocalić dziecko. Nagle się obudziłam. Mój synek płakał przez sen. Rozkopał przy tym kołdrę i leżał teraz z nogami na poduszce, główkę miał pod uchylnym oknem. Ułożyłam go, jak należy i położyłam się obok niego. W jednej chwili ciężkie okno wypadło z zawiasów, prosto na moje nogi. Krzykiem i płaczem obudziłam mojego męża. Ból był nie do zniesienia. Do dziś mam sine pręgi po ranach. Wolę nie myśleć,co mogłoby się stać, gdyby okno spadło na moje dziecko. Właściciel domku był oczywiście nieuchwytny. Po powrocie z wakacji dowiedziałam się, że córkę sąsiadki podczas koszenia trawy ukąsiła żmija. Wiem już, że nie wszystko w naszym życiu da się wyjaśnić racjonalnie.

Ocena: 4.73 6 (głosów: 11)
Autor: alibabka | Dodano: 16 Stycznia 2014, godz. 13:10 | Odsłon (4343)
Dodaj komentarz »


O nas | Mapa strony | RSS | Kontakt | Regulamin | Polityka prywatności | Informacja o cookies
Copyright © 2019 - DobrySennik.pl