» Przejdź do Menu «

Cuda podświadomości

Cuda podświadomościKiedy umierał Papież pamiętam, że wróciłam z pracy wszyscy to bardzo przeżywaliśmy położyłam się i skulona w tym bólu i płaczu chyba zasnęłam. Pamiętam jak unosiłam się w górze jako okrągła kula światła wielkości piłki golfowej aż wylądowałam na czyichś kolanach, przestraszona zeskoczyłam z nich i oto znalazłam się obok umierającego. Obok łóżka stoliczek z niezwykłą serwetką, talerzyk na łóżku siedząca postać niezwykle pogrążona w smutku i rozpaczy. I wymiana myśli między umierającym a mną moimi oczami widział wszystko te tłumy ludzi, palone lampki, tą rozpacz setek tysięcy ludzi i miłość jaką każdy miał w sobie. On to wszystko widział i powiedział , że teraz może odejść. Ale zanim przyszedł Duch Święty i go zabrał była jeszcze wymiana myśli jak w cudownym misterium nasze mózgi wzajemnie się przenikały myślami i ta trzecia osoba która była świadkiem i uczestniczyła w tym misterium. Dom dla przewlekle chorych, który będzie symbolem miłości, równości i jedności,sygnet którego nie mogłam udźwignąć a który ofiarował mi Ojciec Święty, przepiękny turkus z malutkimi diamencikami wkoło i charakterystyczną chmurką z jednej strony. I tak doznałam czegoś czego nie zapomnę do końca życia byłam tam odprowadziłam Ojca Świętego do Królestwa Niebieskiego - ostatnie myśli przenikające do mojej głowy to ,,Nie lękajcie się '' zamknął oczy i odszedł. A ja obudziłam się i powiedziałam , że umarł Papież nikt w domu nie chciał mi uwierzyć. Dopiero za 5- 10 minut podano w telewizji, że umarł Papierz. I tak los sprawił , że uczestniczyłam w czymś czego nie mogę zrozumieć do dzisiaj.

Ocena: 4.83 6 (głosów: 23)
Autor: ania | Dodano: 15 Sierpnia 2013, godz. 14:04 | Odsłon (5455)

Podobne opowiadania z kategorii "Niezwykłe zdolności":

Najnowsze komentarze (1):
  • ~Eddi (23 Lipca 2016, godz. 8:40)

    Dwa albo trzy tygodnie przed swoją śmiercią przyśnił się mi Karol Wojtyła. Nic nie mówił, tylko przytulił mnie do siebie. Dopiero po Jego śmierci zrozumiałam,że przyszedł się ze mną pożegnać. Do dzisiaj mnie to dziwi, gdyż nie jestem za specjalnie wierząca,a w tamtym okresie nie słuchałam Jego mszy w telewizji, ani nie myślałam o Nim. Teraz wiem, że to było nasze jedyne osobiste spotkanie w życiu...i pożegnanie.
Dodaj komentarz »


Dodaj opowiadanie

Ostatnie komentarze

  • Wyczuwanie myśli innych A już myślałam, że mam coś w sobie, żart. A tak na poważnie, to często wyczuwam, kiedy myśl...
  • Dziwne postacie w lesie Hmmm... Możliwe, że to leszy, nawiązując do mitologii słowiańskiej. Są leszy, dość przyja...
  • Rozmazane zdjęcia na pewno w tym czasie się poruszyłaś, tak myślę///// zoska...
O nas | Mapa strony | RSS | Kontakt | Regulamin | Polityka prywatności | Informacja o cookies
Copyright © 2020 - DobrySennik.pl